Cmentarze w Małopolsce są także pamiątką naszych dziejów

Stary grobowiec w smugach słońca przedzierającego się przez drzewa
Czy wiecie gdzie można zapalić znicz Wisławie Szymborskiej lub Sławomirowi Mrożkowi? Gdzie pochowani są tacy wybitni Polacy jak Stanisław Wyspiański, Adam Mickiewicz, a gdzie ukochany nie tylko przez dzieci Kornel Makuszyński?

W Zakopanem wchodząc na cmentarz na Pęksowym Brzyzku mija się drewniany kościół świętego Klemensa, rozłożyste drzewa i tablicę, na której można przeczytać:

"Ojczyzna to ziemia i groby.

Narody tracąc pamięć, tracą życie.

Zakopane pamięta."

Pamięta o tych, których nazwiska zapisały się w historii, jak o tych, których imiona zapisały się w sercach najbliższych. Śmierć nie wyróżnia, nie wybiera, wobec niej wszyscy jesteśmy równi. I tym charakteryzują się małopolskie nekropolie; na których w jednych kwaterach znaleźć można grobowce słynnych polskich obywateli i groby tych, którzy nie trafili do podręczników. Położone w najróżniejszych miejscach, obok lasów, na wzgórzach, przy głównych ulicach przypominają o życiu, które nie trwa wiecznie. A przypominają zwłaszcza teraz, przed 1 listopada i Dniem Wszystkich Świętych, kiedy kierujemy tam swoje myśli i kroki. Kiedy palimy świece i wspominamy.

Układają się w szlak, na którym znaleźć można najważniejsze wydarzenia i ludzi, którzy tworzyli karty historii Polski. Opowiadają o chwilach wielkich zwycięstw, pożarów, głodów, epidemii, czasach wojen i pokoju. Nie sposób ich wszystkich wymienić, bo zawsze znajdzie się taki, który właśnie wam jest najbliższy. Dla jednych ważnym miejscem będzie cmentarz Bronowicki rozłożony na łagodnym zboczu Pasternika, gdzie pochowani są bohaterowie jednej z najsłynniejszej polskiej sztuki - "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego. Dla innych krypty wawelskie, gdzie spoczywają królowie, ale też Tadeusz Kościuszko, gen. Władysław Sikorski, marszałek Józef Piłsudski oraz wieszczowie – Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i Cyprian Kamil Norwid. Poniżej cmentarze wybrane przez nas:

Cmentarz Rakowicki. Groby dziełami sztuki

18-letnia Apolonia Bursikowa, która zmarła na gruźlicę, była pierwszą osobą pochowaną na Cmentarzu Rakowickim. Dziś dokładnie nie wiadomo, gdzie stała jej mogiła, a o pochówku informuje jedynie pamiątkowa tablica. Był styczeń 1803 roku. Nekropolia, która powstała na dawnym folwarku, przy drodze do Rakowic, od niej właśnie nazwę przyjęła. Komunalny cmentarz to 42 ha i ponad 75 tysięcy grobów. W 1976 roku został wpisany do rejestru zabytków. To właśnie tu przez lata byli chowani oprócz obywateli miasta, ludzie zasłużeni dla sztuki, nauki, przedstawiciele największych krakowskich rodów, politycy i żołnierze. Wiele nagrobków, które można dziś na Rakowicach podziwiać są prawdziwymi dziełami sztuki, wśród nich warto wymienić rzeźby: Xawerego Dunikowskiego, Antoniego Madeyskiego, Franciszka Mączyńskiego, Stanisława Odrzywolskiego i Bronisława Chromego.

Na miejskiej nekropolii pochowani zostali między innymi Jan Matejko, Józef Dietl, Ignacy Daszyński, Lucjan Rydel, Henryk Jordan, Karol Olszewski, Helena Modrzejewska, rodzina Estreicherów, Tadeusz Kantor, Marek Grechuta, rodzina Wojtyłów czyli rodzice i brat papieża Jana Pawła II, Piotr Skrzynecki, Jerzy Nowosielski, Wisława Szymborska, Walery Goetel, Józef Rostafiński, Józef Szujski, Jerzy, Juliusz i Wojciech Kossakowie, Józef Mehoffer, Piotr Michałowski, Henryk Rodakowski czy Zbigniew Wodecki. W wydzielonych kwaterach spoczywają uczestnicy powstań narodowych, żołnierze I wojny światowej czy Legioniści Polscy.

Krypta Zasłużonych na Skałce. Wielki mord i wielcy Polacy

Bazylika na Skałce w Krakowie pięknie prezentuje się od rzeki Wisły, jak przystało na jedną z ważniejszych świątyń w historii Polski. Tu miała wydarzyć się wielka tragedia, kiedy to z rozkazu Bolesława Śmiałego został zamordowany biskup krakowski, Stanisław ze Szczepanowa, tu tworzył się kult świętego. Krakowska „Skałka” była świadkiem wielu uroczystości, podczas których przybywali tu królowie i książęta. A że legenda świętego Stanisława i cuda, które miał zdziałać, z czasem stawały się coraz popularniejsze, nie brakowało tu nigdy pielgrzymów z całego świata.

Od 1880 roku w kryptach podziemi bazyliki św. Michała Archanioła i św. Stanisława Biskupa odbywają się pochówki zasłużonych dla Polski i Krakowa. Pomysłodawcą utworzenia krypty zasłużonych był prof. Józef Łepkowski. Na łuku krypty widnieje łaciński napis Credo, quod Redemptor meus vivit („Wierzę, że mój Odkupiciel żyje”). Swe grobowce mają tutaj między innymi: Jan Długosz, Wincenty Pol, Józef Ignacy Kraszewski, Adam Asnyk, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Karol Szymanowski, Ludwik Solski, Tadeusz Banachiewicz i Czesław Miłosz.

Panteon Narodowy w Krakowie. Skarga i Mrożek

Mieści się w katakumbach przy ulicy Grodzkiej. Pomysł stworzenia Panteonu Narodowego w kryptach kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła zrodził się w głowie prof. Franciszka Ziejki, długoletniego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Otwarcie pierwszej części miało miejsce 27 września 2012 roku, w 400 rocznicę śmierci księdza Piotra Skargi, który również ma swój grób w kościelnej krypcie. Panteon Narodowy w Krakowie ma być miejscem spoczynku najwybitniejszych twórców narodowej sztuki, kultury i nauki, niezależnie od poglądów i przekonań. Pierwszą osobą, która w nim spoczęła był wielki pisarz Sławomir Mrożek, ostatnio trafiła tam urna z prochami poety Adama Zagajewskiego.

Co ciekawe, podczas prac archeologicznych, które były prowadzone w miejscu powstawania Panteonu odkryto między innymi piec do wypalania słodu, płytki ceramiczne, groty strzał, a także monety i figurki.

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem. Mały cmentarz zasłużonych ludzi

Cmentarz na Pęksowym Brzyzku rozciąga się wzdłuż potoku Cicha Woda i taki też jest; cichy i pełen zadumy, ale z zakopiańskim charakterem. O ten charakter zadbali między innymi Władysław Hasior, Antoni Rząsa, Urszula Kenar i Michał Gąsienica Szostak, tworząc jedną z piękniejszych galerii pod tatrzańskim niebem. Pod tym niebem, wśród szumu drzew spoczynek znaleźli zarówno zakopiańczycy, jak i ludzie, którzy wybrali sobie to miasto swoim sercem. Cmentarz przy kościółku świętego Klemensa, na ziemi przekazanej przez Jana Pęksę założył proboszcz Józef Stolarczyk. Był 1851 rok. Słowo „brzyzek” w gwarze góralskiej znaczy po prostu urwisko. Od razu stał się miejscem pochówku mieszkańców miasta i okolic, ofiar górskich wypraw i chorych na gruźlicę.

W 1889 roku pochowano na nim pierwszą osobę zasłużoną dla Zakopanego, doktora Tytusa Chałubińskiego, "odkrywcę" wsi pod Tatrami. Gdy spojrzy się na tablice nagrobne wyczyta się wiele znakomitych nazwisk, między innymi muzyka Jana Krzeptowskiego Sabałę, pisarza Kornela Makuszyńskiego, artystów: Antoniego Kenara i Antoniego Rząsę. Przeniesiono tutaj po wielu latach prochy osób zmarłych z dala od Zakopanego: Stanisława Witkiewicza, Władysława Orkana, Karola Stryjeńskiego, Kazimierza Dłuskiego i Kazimierza Tetmajera, a swe symboliczne mogiły mają tutaj: himalaista Maciej Berbeka, etnograf Bronisław Piłsudski, kompozytorzy Karol Szymanowski i Mieczysław Karłowicz, generał Mariusz Zaruski, pisarz malarz i dramaturg Stanisław Ignacy Witkiewicz Witkacy oraz olimpijczyk i taternik Bronisław Czech.

Cmentarz Nowy w Zakopanem. Tu leży legendarny Klimek Bachleda

Cmentarz Nowy w Zakopanem położony pod Gubałówką, otoczony górami i lasami, stał się miejscem wiecznego pochówku wielu znanych i ważnych dla Zakopanego osobistości. Pierwszym grobem, który prawdopodobnie został tu wykopany, była mogiła Józefa Fabiana Słowika. Był 31 grudnia 1907 rok. Czasami gromadziły się tu prawdziwe tłumy. Wielotysięczny tłum stawił się w 1910 roku, by pożegnać przewodnika tatrzańskiego i ratownika, który zginął tragicznie idąc ratować człowieka – Klimka Bachledę. Wśród tych tłumów obecni byli między innymi hrabia Władysław Zamoyski i Henryk Sienkiewicz. 14 lat później pochowano tu także tragicznie zmarłego przewodnika Jana Gąsienicę Daniela, a dwa lata później Bartłomieja Obrochtę. Tu swe mogiły mają taterniczki Lidia i Marzena Skotnicówny, a także Stanisław Krzeptowski. Na tablicach grobów Nowego Cmentarza znajdziecie także nazwiska: Józefa Oppenheima, generałowej Heleny Sikorskiej, generała Andrzeja Galicy, Mariana Januszajtisa, Mieczysława Boruty-Spiechowicza, Andrzeja i Olgi Małkowskich, Zizi Halamy.

Stary Cmentarz Tarnów. Tajemnicza dziewczyna z warkoczem

Mówią, że Stary Cmentarz w Tarnowie jest jednym z najpiękniejszych w Polsce. Ponad dwustuletnie nekropolia położona w malowniczym miejscu, wśród drzew została zbudowana około 1787 roku. Stanęła na obrzeżach miasta w dzielnicy Zabłocie, tuż obok kościółka Najświętszej Marii Panny, wokół którego już wcześniej znajdował się niewielki cmentarzyk. Nekropolia powiększała się z latami i pochówkami, przybywało kolejnych mogił. Wśród tych, które wciąż zachwycają jest między innymi grób tajemniczej dziewczyny z warkoczem, która umarła w wieku 18 lat. Helena Kulpińska, bo tak się nazywała, była jedną z pierwszych modystek w Tarnowie. Wśród tych najcenniejszych nagrobków jest też należący do Tekli Richter z domu Skolskiej, córki szlachcica, matki szesnaściorga dzieci, właścicielki Bistuszowej k. Tuchowa i wielkiej patriotki. Najstarszym nagrobkiem na Starym Cmentarzu jest prawdopodobnie nagrobek Anny Marii Radziwiłłowej, pierwszej żony Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”, wielkiej patriotki i muzy romantycznych powieści Jaquesa de Saint Pierre.

Cmentarz w Łowczówku. Pamiątka krwawej Wigilii Pierwszej Brygady

W czasie bitwy pod Łowczówkiem, ostatniej w wielkiej epopei legionowej roku 1914 r., w której Polacy powstrzymali rosyjskie kontruderzenie, doszło, według niektórych relacji, do dramatycznej sytuacji. W Wigilię, w okopach po drugiej linii frontu usłyszeli tę samą kolędę: „Bóg się rodzi”. Też śpiewaną po polsku, ale przez żołnierzy walczących za cara. Wkrótce musieli wymierzyć w siebie bagnety.

Bitwa pod Łowczówkiem była pierwszą po przekształceniu Kompanii Kadrowej w I Brygadę Legionów złożoną z dwóch pułków. Legioniści, którzy po kilku bitwach stacjonowali w Nowym Sączu marzyli już o Bożym Narodzeniu, kiedy przyszedł nagle rozkaz udania się pod niedaleki Łowczówek – tu Rosjanie niespodziewanie rozpoczęli natarcie, które mogło zniweczyć cały trud wielkiej operacji limanowskiej, w której przez ostatnie tygodnie brali udział.  Walka była niezwykle dramatyczna, zwycięstwo przechylało się na jedną lub drugą stronę. Polacy kilka razy ratowali ten odcinek przed przerwaniem frontu i okrążeniem oddziałów austro-węgierskich. Jedna z najbardziej dramatycznych walk rozgrywała się w Wigilię Bożego Narodzenia 1914 r. na mającym strategiczne znaczenie dla całego odcinka wzgórzu 360, kiedy Polacy po raz kolejny wykazali się męstwem. Rosjanie zostali odepchnięci. Walka dogasła. Zapadła ciemność. Nastąpiło jakieś nieformalne zawieszenie broni. Wtedy właśnie doszło do sytuacji niezwykłej.

Felicjan Sławoj Składkowski tak zapamiętał tę chwilę:

„W tę noc wigilijną chłopcy nasi w okopach zaczęli śpiewać Bóg się rodzi ... I oto z okopów rosyjskich, Polacy, których dużo jest w dywizjach syberyjskich, podchwycili słowa pieśni i poszła w niebo z dwóch wrogich okopów! Gdy nasi po wspólnym odśpiewaniu kolęd krzyknęli: „Poddajcie się tam, wy Polacy!", nastała chwila ciszy, a później - już po rosyjsku: Sibirskije strielki nie zdajutsia” [syberyjscy strzelcy się nie poddają].

Bitwa, choć formalnie nie była rozstrzygnięta, przyniosła strategiczną przewagę stronie austro-węgierskiej. Rosjanie nie kontynuowali już natarcia pod Łowczówkiem, rzucając podstawowe siły w inne miejsce. Bez powodzenia. Front zamarł w tym miejscu do maja 1915 r., do chwili wielkiej ofensywy gorlickiej.

Pod Łowczówkiem zginęło 128 legionistów, a 342 zostało rannych. Pięćdziesięciu z nich spoczęło na cmentarzu wojennym nr 171 na pobliskim wzgórzu Kopaliny. To jeden z czterystu cmentarzy wojennych I wojny światowej na terenach byłej Galicji, będący przejawem ówczesnej cywilizacji i traktowania z szacunkiem ofiar wojny. To miejsce pełne kontemplacyjnej aury z widokami sięgającymi kilkudziesięciu kilometrów. Cmentarz wojenny cieszy się szczególną opieką lokalnych samorządów. Zorganizowano tu centrum pamięci, odbywają się rocznicowe spotkania. To miejsce wciąż żyje.

Cmentarz Wojenny Limanowa-Jabłoniec. Pamięci bohaterskich huzarów węgierskich

W Małopolsce mamy najwięcej cmentarzy wojennych z tamtych czasów. Można je zobaczyć na Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej. Cmentarz wojenny nr 368 Limanowa-Jabłoniec położony jest na wzgórzu nad Limanową, o którą w grudniu 1914 toczyła się wielka bitwa. Była ona krwawa i zakończyła się sukcesem wojsk austriackich, które zatrzymały rosyjską ofensywę w kierunku Krakowa i Śląska. Górę Jabłoniec udało się zdobyć 11 grudnia 1914 roku głównie dzięki walkom węgierskich huzarów. Po bitwie setki ciał leżało na okolicznych łąkach. Dowódca wojsk austriackich polecił ich pochówek wójtowi Starej Wsi i tak przy pomocy chłopów zostali oni złożeni na wzgórzu, za które zginęli. Bez trumien i butów, otuleni jedynie płaszczami. Osobno żołnierze austriaccy, węgierscy i rosyjscy. Rok później przystąpiono do prac przy wzniesieniu cmentarza. Miał być imponujący. Zbudowany na podstawie projektu Gustava Ludviga miał upamiętniać zwycięstwo i ducha bojowego żołnierzy. Położony na wzgórzu, przyciąga uwagę tarasem widokowym i obeliskiem z krzyżem maltańskim. Na terenie nekropolii znajduje się 31 grobów pojedynczych i 34 zbiorowe. Ośmioboczna kaplica, dziś już nie tak dobrze wyeksponowana, bo zasłonięta drzewami, przyciągała wzrok kulą z krzyżem, który przez wiele lat górował nad okolicznym krajobrazem. 

Cmentarz na Przełęczy Małastowskiej. Wiele narodów i wiele wyznań

Cmentarz wojenny nr 60 położony wśród wzgórz Beskidu Niskiego nosi jego charakter. Architekt Duszan Jurkovicz zbudował go w większości z drewna z tutejszych lasów. Kiedyś toczyły się tu krwawe bitwy, dziś mogiły tych którzy zginęli w walkach I wojny światowej szczelnie otula las. W samym centrum cmentarza znajduje się kaplica, zwieńczona konstrukcją z połączonych krzyży. Na kaplicy widnieje kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, a pod nią tablica inskrypcyjną o treści (tłum.): "Pamiętajcie w swoich pełnych szczęścia dniach,/ Że na tej ziemi gorzał zaciekły bój,/ Że tu tysiące odniosło śmiertelne rany,/ Aby wokół was rozkwitało błogosławieństwo słońca". Spoczywa tu 174 żołnierzy austro-węgierskich różnych wyznań. Nad ich mogiłami unoszą się m. in. ażurowe krzyże na których często można znaleźć wstążki w różnorodnych barwach narodowych.

 

Multimedia